poniedziałek, 23 września 2013

Miniaturka :D

Jak mówiłam, jestem tyle że nie z rozdziałem a z miniaturką (bardzo krótką), która została zatwierdzona przez moją niezastąpioną betę czyli przez.... Nottka :D


-CO TO MA BYĆ POTTER??!! - Ogłuszający ryk Snape'a wstrząsnął całą salą eliksirów i sprawił, że nawet Draco Malfoy schował się pod ławkę ze strachu ( mimo iż potem tłumaczył się, że sięgał pióro to i tak nikt mu w to nie wierzył.) Jako, że Mistrz Eliksirów nie krzyczy bez przyczyny to i tym razem owy powód się znalazł i był dość oczywisty. W kociołku Chłopca-Który-Przeżył-Ponownie-By- Irytować-Snape znajdowała się masa, nie będąca nawet mierną imitacją Eliksiru Wielosokowego, warzonego przez uczniów na tej lekcji, więc nietoperz miał pełne prawo do krzyku. - Ile razy mam ci powtarzać, abyś uważnie czytał instrukcje znajdujące się na tablicy? - Wysyczał z jadem w głosie Severus. - Och, a może ty to robisz z premedytacją Potter bo chcesz nas wszystkich wysadzić w powietrze? - Nie panie profesorze. - Wycedził przez zaciśnięte zęby Harry, kładąc nacisk na ostatnie 2 słowa. - Jesteś pewny? Cóż mimo wszystko w trosce o tą klasę - ktoś z tyłu prychnął szyderczo na te słowa. Snape i troska? No czy on sobie z nich kpi? - Dam panu, panie Potter dwa tygodnie szlabanu, co wieczór o 18 w moim gabinecie. Tak nawet w weekendy. - Dodał ze złośliwym uśmiechem widząc, że ten próbuje coś powiedzieć. W czarnych oczach Mistrza Eliksirów widać było drwinę i wręcz sadystyczną radość, z możliwości dręczenia syna swojego szkolnego nemezis. Wybraniec robił się coraz bardziej wściekły, ale wiedział, że jeśli teraz wybuchnie i powie temu przerośniętemu nietoperzowi co sądzi o nim i jego szlabanie, to ten dupek zamieni jego życie w piekło. Nikt nie miał wątpliwości co do tego, iż na uprzykrzaniu komuś egzystencji Snape zna się lepiej niż Lucyfer, Belzebub czy jakim go tam ktoś upokorzył imieniem. Jego rozważania przerwało pukanie do drzwi, które po otworzeniu się ukazały stojącego na korytarzu i dosłownie zwijającego się z uciechy Albusa Dumbledore'a. Gdy Harry uniósł głowę do góry ujrzał skierowane w jego stronę spojrzenia pełne podziwu (od uczniów), gniewu (od Snape'a) i rozbawienia (od Dropsa). Zdziwił się widząc to, ale po tym jak Ron i Hermiona krztusząc się od powstrzymywanego śmiechu wyjaśnili dlaczego się wszyscy tak na niego gapią, chłopak starcił wiarę w to, że dożyje 20-stki. Otóż ze złości Wybraniec zamiast złorzeczyć na ich nauczyciela w myślach, zrobił to na głos. - No, no Potter może gdybym był nauczycielem mugoloznawstwa to puścił bym ci płazem obrazę nauczyciela i pochwalił z znajomość mugolskiej literatury. Jednak na Twoje nieszczęście nim nie jestem, a ty zarobiłeś dodatkowy tydzień szlabanu i 50 ujemnych punktów dla Gryffindoru. - Zakończył ze złośliwą satysfakcją Severus.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz