Hej :D Wiem, że dość długo (przynajmniej według mnie) mnie tu nie było, ale dopiero teraz dostałam Weny, więc....nowy rozdział się powinien pojawić do niedzieli ;)
Pozdrawiam
Marianna Malfoy :)
czwartek, 29 sierpnia 2013
niedziela, 18 sierpnia 2013
Hedwiga puka w okno xD
Jest problem, mianowicie szlaban na kompa przez co kolejny rozdział będzie dopiero za tydzień chyba że uda mi się znaleźć szybciej lapka. Weny i tak na razie nie ma, więc spokojnie. Mam też inny problem. Potrzebuję bety. Jeśli ktoś byłby chętny to pisać. Mój gg 48208347 . No cóż na razie to wszystko, papa Łizardy ;D
wtorek, 6 sierpnia 2013
Rozdział 2
Hejka :D tatatatam zróbcie przejście rozdział 2 do oceny xD Komentujcie proszę bo chcę wiedzieć czy jest sens pisania tego opowiadania. Za wszystkie błędy przepraszam i proszę o wybaczenie xD
Cisza!!!!- Krzykną dyrektor.- Arturze, co masz na myśli mówiąc, że mamy poważniejszy kłopot? Co się w tym ministerstwie stało? - Zabili Knota i uczynili Umbridge nowym Ministrem. Na dodatek Kingsley dowiedział się, że na samym dole ministerstwa są przetrzymywani mugole.
- Ale sami? Kto ich pilnuje?
-Dementorzy są przy każdym wejściu i nie ma sposobu na pomoc tym ludziom chyba, że wszedłbyś do Ministerstwa niezauważony i dał radę pokonać wszystkich strażników.
- Wyślijmy tam Pottera.- Zimny głos Snape'a przeciął ciszę, która zapadła po słowach ojca Rona.- Zwariowałeś Severusie!!??- Spytała się profesor McGonagall.- Toż to istne szaleństwo! Wszyscy wiemy, że nie lubisz tego chłopca, ale Potter to nie przynęta!- Mówiła oburzona.
-Ależ on się tam znakomicie nadaje. Robienie głupich, ale jakże szlachetnych rzeczy to jego działka nie nasza.-Drwił w najlepsze nietoperz.- Prawda Potter? Ty byś z wielką chęcią się tam udał najlepiej zaraz, bez konsultacji z jakąkolwiek osobą dorosłą zabierając ze sobą tylko Pannę-Wiem-To-Wszystko i tego rudego przygłupa.- Pani Wesley spojrzała nań oburzona gdy usłyszała jego słowa dotyczące Rona, a Harry zaczerwienił się zarówno ze wstydu jak i ze złości. - Nie prawda! - Krzyknął bliznowaty. - To był tylko raz! A po za tym miałem pozwolić zginąć Syriuszowi?
-Przecież i tak zginął i to przez Ciebie idioto! Gdybyś uważał na lekcjach oklumencji zablokował byś swój umysł przed wizją Czarnego Pana i nie poleciałbyś tam ze swoją bandą, a Black by żył, nie żeby mi na tym zależało.
-Zamknij się!- Krzyknął Chłopiec-Który-Przeżył-By-Irytować tracąc w końcu cierpliwość.- Nie masz prawa tak mówić ty... ty... oślizgły dupku!!!
- Słucham? Powtórz to co powiedziałeś Potter bo chyba się przesłyszałem.Ja nie jestem tu po to by cię niańczyć i przekonywać, że to nie przez Ciebie ten kundel zginął bo to nie prawda! Tylko z powodu Twojej głupoty, którą niektórzy z mylą odwagą Twój chrzestny nie żyje! Skoro jesteś na tyle "dorosły" żeby wstąpić do Zakonu powinieneś dać tego przykład i przyjąć że to właśnie Twoja wina że umarł!
-Severusie myślę, że Harry rozumie i słyszy co do niego mówisz, więc nie ma potrzeby po pierwsze krzyczeć, a po drugie obwiniać go o śmierć Syriusza, bo to nie jest tylko i wyłącznie jego wina.- Wtrącił się Dumbledore. Wszystkim nam jest przykro... WSZYSTKIM Severusie, ale to nie powód do krzyku.- Dodał widząc, że ten kręci przecząco głową.
Reszta spotkania poszła gładko i w miarę spokojnie pomijając obelgi Snape'a kierowane do młodych członków Zakonu, którzy odważyli się zadać pytanie. Gdy spotkanie nareszcie się skończyło, a nietoperz opuścił Norę wszyscy odetchnęli z ulgą. Mimo iż był inteligenty i zawdzięczali mu życie, to jego paskudny charakter i aparycja sprawiały, że po prostu nie dało się go lubić. Chłopiec-Który-Przeżył nadal nie ochłonął po kłótni z Mistrzem Eliksirów, więc aktualnie był uspakajany przez Rona. - Hermiono! - Zawołał ją Dumbledore.- Możesz na sekundę podejść? Panna-Wiem-To-Wszystko była lekko zdziwiona, ale również zżerała ją ciekawość. No bo czego może od niej chcieć dyrektor? Gdy do niego podeszła ten spojrzał na nią swoim przeszywającym wzrokiem i powiedział:
-Mam dla Ciebie zadanie. - Widząc błyski podekscytowania w jej oczach uśmiechnął się delikatnie. - Wiem, że się cieszysz, ale to nie będzie ani łatwe ani przyjemne. Zostaniesz asystentką Severusa i to nie dlatego, że on potrzebuje tej pomocy a dlatego, że jako asystentka będziesz mogła go obserwować.
- A dlaczego mam obserwować profesora Snape'a dyrektorze? - Zapytała zdziwiona, no bo w końcu nie codziennie Dumbledore każe swojej uczennicy obserwować jej wrednego nauczyciela, no chyba, że jestem niedoinformowana.
-Jak dobrze wiesz- Zaczął wyjaśniać- spotkania Śmierciożerców nie polegają na piciu herbatki i słuchaniu Reggae i Popu. Dla nich muzyką są wrzaski bólu, a element dekoracji stanowią zmaltretowane lub martwe ciała. Wiesz również, iż Severus jest naszym szpiegiem w szeregach Voldemorta, i jako taki musi na te spotkania chodzić. Praktycznie za każdym razem dostaje on Cruciatusem bo jego panu się nudzi i to bardzo jak widać. Znane ci są efekty uboczne tej klątwy? - Gdy potaknęła, kontynuował.- Tak jak podejrzewałem. Chciałbym abyś spróbowała uwarzyć eliksir na nie. Mógłbym Cię o to prosić Hermiono? -Spytał patrząc na nią uważnie spod okularów połówek. - Dziewczyna patrzyła nań zszokowana. Czy on już zgłupiał do reszty czy to demencja starcza zaczęła się objawiać? Przecież wielu Mistrzów w sztuce warzenia Eliksirów nie podołało temu zadaniu, a ona miałaby.....? Nie no on chyba sobie żartuje. Mimo wszystko postanowiła spróbować miała tylko jedno pytanie. - Oczywiście dyrektorze tylko... mogłabym o coś spytać?
- Jasne, pytaj moja droga.
-Dlaczego ja, a nie ktoś bardziej wykształcony na przykład... nie wiem... profesor Slughorn? On się lepiej zna na eliksirach ode mnie.
- Owszem ale my potrzebujemy "nowatorskiego" podejścia do tej sprawy.
Cisza!!!!- Krzykną dyrektor.- Arturze, co masz na myśli mówiąc, że mamy poważniejszy kłopot? Co się w tym ministerstwie stało? - Zabili Knota i uczynili Umbridge nowym Ministrem. Na dodatek Kingsley dowiedział się, że na samym dole ministerstwa są przetrzymywani mugole.
- Ale sami? Kto ich pilnuje?
-Dementorzy są przy każdym wejściu i nie ma sposobu na pomoc tym ludziom chyba, że wszedłbyś do Ministerstwa niezauważony i dał radę pokonać wszystkich strażników.
- Wyślijmy tam Pottera.- Zimny głos Snape'a przeciął ciszę, która zapadła po słowach ojca Rona.- Zwariowałeś Severusie!!??- Spytała się profesor McGonagall.- Toż to istne szaleństwo! Wszyscy wiemy, że nie lubisz tego chłopca, ale Potter to nie przynęta!- Mówiła oburzona.
-Ależ on się tam znakomicie nadaje. Robienie głupich, ale jakże szlachetnych rzeczy to jego działka nie nasza.-Drwił w najlepsze nietoperz.- Prawda Potter? Ty byś z wielką chęcią się tam udał najlepiej zaraz, bez konsultacji z jakąkolwiek osobą dorosłą zabierając ze sobą tylko Pannę-Wiem-To-Wszystko i tego rudego przygłupa.- Pani Wesley spojrzała nań oburzona gdy usłyszała jego słowa dotyczące Rona, a Harry zaczerwienił się zarówno ze wstydu jak i ze złości. - Nie prawda! - Krzyknął bliznowaty. - To był tylko raz! A po za tym miałem pozwolić zginąć Syriuszowi?
-Przecież i tak zginął i to przez Ciebie idioto! Gdybyś uważał na lekcjach oklumencji zablokował byś swój umysł przed wizją Czarnego Pana i nie poleciałbyś tam ze swoją bandą, a Black by żył, nie żeby mi na tym zależało.
-Zamknij się!- Krzyknął Chłopiec-Który-Przeżył-By-Irytować tracąc w końcu cierpliwość.- Nie masz prawa tak mówić ty... ty... oślizgły dupku!!!
- Słucham? Powtórz to co powiedziałeś Potter bo chyba się przesłyszałem.Ja nie jestem tu po to by cię niańczyć i przekonywać, że to nie przez Ciebie ten kundel zginął bo to nie prawda! Tylko z powodu Twojej głupoty, którą niektórzy z mylą odwagą Twój chrzestny nie żyje! Skoro jesteś na tyle "dorosły" żeby wstąpić do Zakonu powinieneś dać tego przykład i przyjąć że to właśnie Twoja wina że umarł!
-Severusie myślę, że Harry rozumie i słyszy co do niego mówisz, więc nie ma potrzeby po pierwsze krzyczeć, a po drugie obwiniać go o śmierć Syriusza, bo to nie jest tylko i wyłącznie jego wina.- Wtrącił się Dumbledore. Wszystkim nam jest przykro... WSZYSTKIM Severusie, ale to nie powód do krzyku.- Dodał widząc, że ten kręci przecząco głową.
Reszta spotkania poszła gładko i w miarę spokojnie pomijając obelgi Snape'a kierowane do młodych członków Zakonu, którzy odważyli się zadać pytanie. Gdy spotkanie nareszcie się skończyło, a nietoperz opuścił Norę wszyscy odetchnęli z ulgą. Mimo iż był inteligenty i zawdzięczali mu życie, to jego paskudny charakter i aparycja sprawiały, że po prostu nie dało się go lubić. Chłopiec-Który-Przeżył nadal nie ochłonął po kłótni z Mistrzem Eliksirów, więc aktualnie był uspakajany przez Rona. - Hermiono! - Zawołał ją Dumbledore.- Możesz na sekundę podejść? Panna-Wiem-To-Wszystko była lekko zdziwiona, ale również zżerała ją ciekawość. No bo czego może od niej chcieć dyrektor? Gdy do niego podeszła ten spojrzał na nią swoim przeszywającym wzrokiem i powiedział:
-Mam dla Ciebie zadanie. - Widząc błyski podekscytowania w jej oczach uśmiechnął się delikatnie. - Wiem, że się cieszysz, ale to nie będzie ani łatwe ani przyjemne. Zostaniesz asystentką Severusa i to nie dlatego, że on potrzebuje tej pomocy a dlatego, że jako asystentka będziesz mogła go obserwować.
- A dlaczego mam obserwować profesora Snape'a dyrektorze? - Zapytała zdziwiona, no bo w końcu nie codziennie Dumbledore każe swojej uczennicy obserwować jej wrednego nauczyciela, no chyba, że jestem niedoinformowana.
-Jak dobrze wiesz- Zaczął wyjaśniać- spotkania Śmierciożerców nie polegają na piciu herbatki i słuchaniu Reggae i Popu. Dla nich muzyką są wrzaski bólu, a element dekoracji stanowią zmaltretowane lub martwe ciała. Wiesz również, iż Severus jest naszym szpiegiem w szeregach Voldemorta, i jako taki musi na te spotkania chodzić. Praktycznie za każdym razem dostaje on Cruciatusem bo jego panu się nudzi i to bardzo jak widać. Znane ci są efekty uboczne tej klątwy? - Gdy potaknęła, kontynuował.- Tak jak podejrzewałem. Chciałbym abyś spróbowała uwarzyć eliksir na nie. Mógłbym Cię o to prosić Hermiono? -Spytał patrząc na nią uważnie spod okularów połówek. - Dziewczyna patrzyła nań zszokowana. Czy on już zgłupiał do reszty czy to demencja starcza zaczęła się objawiać? Przecież wielu Mistrzów w sztuce warzenia Eliksirów nie podołało temu zadaniu, a ona miałaby.....? Nie no on chyba sobie żartuje. Mimo wszystko postanowiła spróbować miała tylko jedno pytanie. - Oczywiście dyrektorze tylko... mogłabym o coś spytać?
- Jasne, pytaj moja droga.
-Dlaczego ja, a nie ktoś bardziej wykształcony na przykład... nie wiem... profesor Slughorn? On się lepiej zna na eliksirach ode mnie.
- Owszem ale my potrzebujemy "nowatorskiego" podejścia do tej sprawy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)